JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali:
 Widzów:
 Żółte kartki:
 Czerwone kartki:
  • Szalona końcówka

    Na boisku w Słupcy, gdzie w sobotę gracze miejscowego SKP mierzyli się z kobylińskim Piastem, emocje rozpoczęły się po przerwie, a strzelecki festiwal rozpoczął Krzysztof Kendzia. Mimo prowadzenia 2:0 oraz 3:2, nasz zespół podzielił się punktami z ambitnie grającymi zawodnikami gospodarzy.


    Pierwsze trzy kwadranse można by w zasadzie przemilczeć. Jedynie akcja z 17 minuty gry była godna odnotowania. Niestety, po ładnym prostopadłym podaniu Krzysztofa Kendzi, pojedynek jeden na jeden z bramkarze SKP przegrał Tomasz Kempiński.
    Druga część widowiska wynagrodziła jednak kibicom, niemrawy początek. W 65 minucie gry po dokładnym zagraniu Michała Rejka, worek z bramkami otworzył Kendzia, uderzając celnie z kilkunastu metrów. Chwilę później rewelacja Remes Pucharu Polski prowadziła różnicą dwóch trafień, a za wcześniejszą zmarnowaną okazję zrehabilitował się Kempiński, który będąc w świetle bramki uderzył nie do obrony z 14 metrów.
    Gospodarze przebudzili się w końcowych 10 minutach meczu. Najpierw niepewnie interweniującego Tomasza Skrzypczaka uprzedził Patryk Banaszak i ze stoickim spokojem zdobył kontaktowego gola. Nie minęło 60 sekund, a Banaszak po raz drugi wpisał się na listę strzelców. – Straty bramek wynikały z faktu, iż prowadząc 2:0 zbyt mocno się cofnęliśmy – irytował się po meczu Marcin Kurzawa.
    W 88minucie meczu instynktem strzeleckim błysnął Rejek, który wykorzystał dokładne dośrodkowanie Dariusza Reyera. Wydawało się więc, że Piast zgarnie jednak komplet punktów. Niestety, w trzeciej z doliczonych minut, do centrowanej z prawej flanki piłki nie wystartował żaden z defensorów naszej drużyny. Sporym sprytem oraz boiskowym czytaniem gry wykazał się Jacek Mikołajczyk, który strzałem z bliskiej odległości pokonał Dominika Sadowskiego, czym wydarł zwycięstwo z rąk przyjezdnych.

  • Autor / Źródło: Marek Szymczak / Daniel Borski
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .