JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali:
 Widzów:
 Żółte kartki: Reyer, Andrzejewski
 Czerwone kartki:
  • Lider w zasięgu


    Czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu odnieśli piłkarze kobylińskiego Piasta. Zawodnicy Marka Nowickiego tym razem zdjęli skalp z rewelacyjnie spisującej się Dąbroczanki Pępowo. Seria spotkań bez porażki przedłużona została do pięciu pojedynków. Lider z Pleszewa jest już na wyciągnięcie ręki, a Tomasz Kempiński objął samodzielne przodownictwo w klasyfikacji strzelców.



    Mecz z nadspodziewanie dobrze radzącymi sobie pępowinami ułożył się znakomicie dla faworyta. Piast objął prowadzenie już w 17 minucie gry, po dobrze rozegranym stałym fragmencie. Z rzutu rożnego mocną centrą popisał się Piotr Kowalski. Do piłki najwyżej wyskoczył ustawiony 7 metrów od bramki Jacek Biernat. Rosły stoper uderzył w kierunku dalszego rogu, a piłka wpadła do siatki odbijając się wcześniej od poprzeczki.

    Kilka kolejnych ataków kobylanian nie przyniosło efekty bramkowego. Do czasu jednak, bowiem w minucie 28 rezultat spotkania podwyższył niezawodny Tomasz Kempiński. Po ładnej wymianie podań w środkowej strefie, w końcowej fazie ataku, Krzysztof Kendzia przytomnym zagraniem głową na wolne pole, posłał do boju Kempesa, który uprzedził wybiegającego bramkarza gości i ładnym lobem ulokował piłkę w bramce. Dla Kempińskiego było to trafienie numer 11 w bieżącym sezonie ligowym. Gol ten wysforował także naszego snajper na czoło klasyfikacji najskuteczniejszych.

    Do przerwy na murawie nie działo się już nic wielkiego. Piastunki w pełni kontrolowały boiskowe wydarzenia, a gości nie stać było choćby na jeden groźny atak zaczepny.

    Druga część meczu zaczęła się dość niespodziewanie, bo od naporu gości. Kobylinianie wyszli z szatni jakby nieco rozprężeni. Brak koncentracji zemścił się na nich w 57 minucie spotkania. Po zamieszaniu na przedpolu bramki Dominika Sadowskiego, zbyt słabo wybijał futbolówkę Jakub Pospiech. Zagrana po ziemi piłka dotarła do świetnie ustawionego Jakuba Szczęsnego, a ten płaskim strzałem tuż przy słupku pokonał golkipera Piasta. Przez kolejnych kilka chwil goście nadal posiadali inicjatywę, ale nie wypracowali sobie żadnej stuprocentowej okazji strzeleckiej.

    W końcu górę wzięło ogranie kobylanian, którzy uporządkowali grę w drugiej linii i znów rządzili na murawie. Momentami jednak mecz był mało ekscytujący, gdyż żadna z drużyn nie potrafiła przeprowadzić zakończonego strzałem składnego ataku. Dopiero w końcówce niedzielnego pojedynku Kempiński stanął przed szansą dobicia przeciwników. Niestety, tym razem, będąc sam na sam z bramkarzem, uderzył równie mocno, co niecelnie. Niewykorzystanie tej szansy nie przeszkodziło jednak naszej drużynie w sięgnięciu po czwarty z rzędu komplet punktów. Piast przesunął się już na pozycję wicelidera, a do pleszewskiej Stali traci jedynie trzy oczka.

    - Cieszy nas każde zwycięstwo i fakt, że co tydzień zmniejszamy dystans do ścisłej czołówki – komentował Dominik Sadowski. – W pierwszej połowie w pełni kontrolowaliśmy boiskowe wydarzenia. Szkoda, że przytrafiło się krótkotrwałe na szczęście roztargnienie, przez co nie ustrzegliśmy się błędu w defensywie. Najważniejsze jednak, że znowu wygraliśmy i jesteśmy już prawie na szczycie tabeli.

  • Autor / Źródło: Marek Szymczak / Daniel Borski
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .