Relacja: - , sezon
| Kolejka: - Data: 0.0. | ||
| - | ||
| Strzelcy: | ||
| Sędziowali: | ||
| Widzów: | ||
| Żółte kartki: | ||
| Czerwone kartki: | ||
- Faworyt nie zawiódł
Kolejny raz dobrze spisali się piłkarze kobylińskiego Piasta. Nasz zespół, będąc gospodarzem zawodów z LKS-em Czarnylas, nie zagrał co prawda wielkich zawodów, ale zwyciężył bez żadnych problemów.
Sobotnia potyczka toczona była na trudnym boisku, na jakich kilka godzin wcześniej rywalizowali juniorzy. W efekcie na murawie brakowało składnych akcji i podań od nogi do nogi. Niemniej, dominacja miejscowych nie podlegała żadnej dyskusji. Goście z Czarnegolasu próbowali odgryzać się uderzeniami z dystansu bądź niebezpiecznie bitymi stałymi fragmentami gry, ale Dominik Sadowski nie miał w całym spotkaniu zbyt wiele pracy.
Gospodarze otworzyli wynik w minucie 32 kiedy to po zagraniu piłki ręką przez zawodnika gości we własnym polu karnym, arbiter podyktował rzut karny dla kobylinian. Skutecznym strzałem popisał się Michał Rejek. Zanim jednak Rejas trafił do siatki, jego koledzy wypracowali sobie kilka równie dogodnych okazji do zdobycia bramki. Dwukrotnie z bliskiej odległości pomylił się jednak Tomasz Andrzejewski, a w jednym przypadku szczęścia zabrakło Tomaszowi Kempińskiemu.
W drugiej części gry kobylinianie nie forsowali tempa. Przyjezdnym również zbytnio nie zależało na nękaniu Sadowskiego i mecz z pewnością nie zadowolił obserwatorów. Team Marka Nowickiego zdołał jednak zdobyć jeszcze dwa gole. Najpierw, w 64 minucie mecz po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, na przedpolu bramki gości doszło do sporej kotłowaniny. W efekcie piłka dotarła do ustawionego na 11 metrze Dariusza Reyera, który mocnym uderzeniem z prawej nogi dał swej drużynie bezpieczne prowadzenie.
W ostatniej akcji meczu swojego kolejnego gola w sezonie zdobył jeszcze Kempiński. Przemysław Kaczmarek zagrał do Reyera i momentalnie popędził lewą flanką wzdłuż linii bocznej. Reyer w swoim stylu posłał 40-metrowe podanie w kierunku rozpędzonego partnera. Kaka ładnie przyjął piłkę i dograniem wzdłuż linii bramkowej, pozwolił Kempesowi, by ten dopełnił formalności.
- Mecz nie mógł się podobać – skwitował po końcowym gwizdku Reyer. – Goście nie kwapili się, by odrabiać straty, a i my nie graliśmy na miarę możliwości. Cieszą jednak pewnie zdobyte trzy punkty. - Autor / Źródło: Marek Szymczak / Daniel Borski
Facebook
-
2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner..
