JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali:
 Widzów:
 Żółte kartki:
 Czerwone kartki:
  • A miał być fotel lidera…
    Gdyby w środowym zaległym spotkaniu kobyliński Piast ograł Słupecki Klub Piłkarski, usadowiłby się wygodnie w fotelu lidera. No właśnie, gdyby, bowiem kobylinianie choć byli zespołem przeważającym, długimi fragmentami musieli drżeć o remis.
    Przed tym spotkaniem, po pauzie spowodowanej kartkami, do drużyny wrócił Tomasz Kempiński. Wykurować nie zdążył się za to narzekający na uraz stawu skokowego Marcin Kurzawa. Choć w czwartoligowym światku krąży opinia, iż SKP jest przeciwnikiem niewygodnym, z którym trudno wygrać, w wszyscy kobylińscy kibice byli przekonani o zwycięstwie miejscowych.
    Od początku spotkania przewagę optyczną osiągnęli podopieczni Marka Nowickiego, którzy trzykrotnie mogli pokusić się o objęcie prowadzenia. Niestety, uderzenia z trudnych pozycji Jacka Biernata, Jakuba Pospiecha i Nowickiego, nie porwały sympatyków miejscowego klubu. W pierwszej odsłonie przeprowadzili jeden – za to skuteczny – atak. W jego finalnej fazie nieco zaspali środkowi defensorzy, a niepilnowany na 18 metrze Sebastian Kubacki uderzył celnie tuż przy słupku bramki Dominika Sadowskiego.
    Jakby tego było mało, już w pierwszej akcji po przerwie przyjezdni mogli zdobyć kolejnego gola. Na szczęście, kończący świetną kontrę swojego zespołu Patryk Banaszak, w sytuacji sam na sam z Sadowskim, trafił piłką w słupek.
    Kilka chwil później goście dopięli swego i mieli w zapasie dwa trafienia. Po zbyt lekkim wybiciu piłki przez Jacka Biernata, Kubacki długo się nie zastanawiał i kropnął z woleja, a piłka znów znalazła się w narożniku kobylińskiej bramki.
    W 57 minucie miejscowi mogli odrobić część strat, lecz strzał z bliskiej odległości w wykonaniu Nowickiego był zbyt anemiczny i Krzysztof Sikorski nie miał problemów z jego obroną. Co nie udało się grającemu trenerowi, zrobił minutę później Kempiński, uderzając celnie zza linii pola karnego.
    Przewaga w posiadaniu piłki miejscowych jeszcze wzrosła, a jej efektem było wyrównujące trafienie Krzysztofa Kendzi, który wykorzystał dobre dośrodkowanie Piotra Kowalskiego i uderzeniem głową pokonał Sikorskiego. Kilkadziesiąt sekund później Kempiński mógł dać Piastowi trzy oczka, ale przegrał pojedynek oko w oko z bramkarzem SKP.
    Ostatecznie doszło więc do podziału punktów, co absolutnie nie może zadowalać naszych piłkarzy. W tej chwili kobylinianie znajdują się na drugim miejscu w tabeli, lepszym bilansem wyprzedzając pleszewską Stal. Lider – Sokół Kleczew – ma w dorobku punkt więcej.


    źródło: Daniel Borski
  • Autor / Źródło: Mariusz Kruchowski/Daniel Borski
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .