JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali:
 Widzów:
 Żółte kartki:
 Czerwone kartki:
  • Kanonier Kendzia ponownie bohaterem!
    Nieprawdopodobny przebieg miał niedzielny mecz między Piastem Kobylin a Wdą Świecie. Po trzech kwadransach faworyzowani świecianie prowadzili różnicą dwóch bramek. W drugiej połowie kolejny popis dał jednak niezawodny Krzysztof Kendzia i Piastunki mogły fetować zwycięstwo!

    Pierwszą połowę Piast wyraźnie przespał, co dosadnie podsumował bohater późniejszych zdarzeń. - Graliśmy kompletny piach, a trener miał w przerwie uzasadnione pretensje – nie owijał w bawełnę Krzysztof Kendzia. Faktycznie, Marcin Kałuża miał za co rugać swoich podopiecznych. W ciągu trzech kwadransów kobylinianie nie oddali żadnego strzału i nie potrafili wymienić kilku dokładnych podań. Mało tego, Wda zdobywała gole nie po koronkowych akcjach, a dzięki niefrasobliwości naszych piłkarzy, którzy tracili piłkę w prostych sytuacjach.
    Po reprymendzie trenera zawodnicy postawili wszystko na jedną kartę. - Uznaliśmy, że albo mecz zakończy się naszym blamażem, albo uda nam się doścignąć rywala – mówił kapitan kobylińskiej jedenastki.
    Zastosowanie bardzo ofensywnej taktyki przyniosło zamierzone efekty. Już 7 minut po przerwie Piast zdobył kontaktową bramkę. Centrę z prawej flanki wykorzystał Kendzia. Po następnych 7 minutach rozgrywający teamu Kałuży doprowadził do remisu, wykorzystując dokładną wrzutkę Jakuba Borowczyka.
    Kobylinianie ani myśleli zadowolić się remisem. Ich ataki przełożyły się na zdobycie pełnej puli, a zwycięskie trafienie zapisał na swym koncie „Siwy”. Kolejną asystę zanotował dośrodkowujący z bocznego sektora Borowczyk. Kendzia trzecią zdobytą głową bramkę okupił urazem łuku brwiowego i po spotkaniu na jego twarzy pojawiło się kilka szwów. - Nic się nie stało, normalne starcie boiskowe – bagatelizował sprawę bohater Piasta, który podsumował dla nas występ. - Nie było komu kończyć sytuacji więc padło na mnie. Trzy razy trafili mnie w głowę i jakoś się udało. Nie jestem ojcem zwycięstwa. Na wygraną pracował i zasłużył cały zespół. Mam jednak obawy związane z kolejnymi spotkaniami. Mamy wąską kadrę, jest nas raptem 17. Myślę, że zarząd poczyni zimą odpowiednie ruchy, byśmy w przypadku jeden czy dwóch absencji nie musieli drżeć o wynik.

  • Autor / Źródło: Daniel Borski, www.prasalokalna.pl
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .