JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali: Michał Wanjas
 Widzów:
 Żółte kartki:
 Czerwone kartki:
  • Nie tacy straszni

    W sobotnie popołudnie rywalem Korony był lider czwartoligowych rozgrywek. Zespół z Ostrowa Wielkopolskiego zaliczył kapitalny start, wygrywając pięć kolejnych spotkań. W takim układzie faworyt mógł być tylko jeden: Centra.


    Dla Korony był to mecz, w którym miała pokazać, iż nie załamała się nie najlepszym startem sezonu. Po pięciu kolejkach sytuacja piaskowian wyglądała źle. Zespół przegrał trzy spotkania i plasował się tuż nad strefą spadkową. W ubiegłym sezonie po pięciu kolejkach, ekipa prowadzona przez Krzysztofa Michalskiego miała na koncie dwa zwycięstwa, dwa remisy i tylko jedną porażkę, co dawało wówczas szóstą lokatę w tabeli. Piaskowianie przystąpili do zawodów z mocnym postanowieniem poprawy.
    To, że Korona potrafi, pokazała w pierwszych czterdziestu pięciu minutach. Nagle okazało się, że można grać dokładniej i biegać szybciej. Korona zaskoczyła rywala przede wszystkim wysokim pressingiem. W pierwszej połowie patrzenie na grę Korony sprawiało przyjemność. Każdy z zawodników dokładnie wiedział, po co jest na boisku, co ma robić i kogo pilnować.
    Zrywy piaskowian były efektowne i co najważniejsze przynosiły korzyści. W tej części gry rej wodził duet Nikodem Kozak - Łukasz Fabich. Blok obronny ostrowskiego zespołu po raz pierwszy na łopatki rozłożony został już w 11. minucie spotkania. Na uderzenie z narożnika pola karnego zdecydował się Kozak i po chwili golkiper Centry wyciągał piłkę z siatki. Pięć minut później było 2:0 dla gospodarzy. Autor pierwszego gola tym razem wystąpił w roli asystenta, a piłkę do siatki skierował Fabich. W 25. min przyjezdni cieszyli się z kontaktowanego trafienia. W tej sytuacji skuteczną główką popisał się Tomasz Adamczyk. Kiedy goście myśleli o doprowadzeniu do remisu, zostali skarceni po raz trzeci. Także tym razem dobrą robotę wykonał Kozak, który tak dograł do Fabicha, że nie pozostało mu nic innego, jak umieścić piłkę w pustej bramce.
    Po zmianie stron goście natarli na rywala ze zdwojoną mocą. Ich ataki z minuty na minutę były coraz groźniejsze, czego dopełnieniem był gol. W 71. min trafienie zaliczył Ryszard Tomczak. Chwilę później był już remis. Na listę strzelców znów wpisał się Tomczak, który nie zmarnował czystej sytuacji, w jakiej się znalazł. W przeważającej części drugiej odsłony mecz toczył się na połowie gospodarzy. Korona zmuszona była odpierać ataki przeciwnika. Tego dnia nie padło już więcej bramek i ostatecznie sobotni pojedynek zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.


    Centra miała pożreć Koronę, lecz straciła pierwsze punkty z drużyną, która do soboty odniosła tylko jedno zwycięstwo. Korona pokrzyżowała szyki liderowi, gdyż…spokorniała. - W 4 lidze liczy się zaangażowanie, bez tego nie da się zwyciężać. Niestety po pokonaniu Brudzewa podeszliśmy do meczu ze Słupcą zbyt pewnie. Teraz czeka nas pojedynek z Centrą, która ma swoje aspiracje. Wszyscy musimy chcieć zwyciężać i pokazać to na boisku, wtedy będzie nam dużo łatwiej – apelował kilka dni temu szkoleniowiec piaskowian.
    Po sześciu kolejkach piłkarze Michalskiego mają na koncie pięć punktów, jednak gdyby w poprzednich spotkaniach zagrali z taką determinacją, jak w meczu z Centrą aktualny dorobek byłby zdecydowanie większy. - Za dzisiejszą walkę należą się chłopakom słowa uznania. Chciałbym, żebyśmy z taką zadziornością grali w każdym spotkaniu – powiedział po końcowym gwizdku opiekun gospodarzy.

    Krzysztof Michalski trener Korony Piaski:

    Wiedzieliśmy, że przyjeżdża zespół piłkarsko lepszy od nas. Tak pokazywała tabela. Na pewno nie przez przypadek wygrali dotąd wszystkie mecze. Jednak my w pierwszej połowie zagraliśmy w 100 proc. to, co sobie zakładaliśmy. Mieliśmy posyłać prostopadłe piłki i to realizowaliśmy bardzo dobrze. Po przerwie Centra pokazała, dlaczego znajduje się na pozycji lidera. W tej części ciężko nam było stworzyć jakieś zagrożenie pod bramką przeciwnika. Generalnie można powiedzieć, że remis z liderem jest zadowalającym wynikiem i tak należy na to patrzeć.

    Marek Wojtasiak trener Centry Ostrów Wlkp.:

    W pierwszej połowie na słabym poziomie zagrała nasza linia obrony. Prawda jest jednak taka, że nie da się wygrywać wszystkiego. Korona, to u siebie groźny zespół, który ma w swoich szeregach kilku doświadczonych piłkarzy. Dzisiaj pokazali, że bazują na kontratakach i trzeba przyznać, że potrafią to robić. Już w następny weekend zmierzymy się na własnym boisku z Płomykiem Koźminiec, to będzie najprawdopodobniej mecz na szczycie.


    źródło: Redaktor sportowy Łukasz Eisop
  • Autor / Źródło: Mariusz Kruchowski/Redaktor sportowy Łukasz Eisop
Fotorelacja:
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .