JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali: Michał Ćwikliński
 Widzów:
 Żółte kartki:
 Czerwone kartki:
  • Druzgocąca porażka w jaskini lwa
    Fatalnie będą wspominać niedzielne popołudnie pilkarze Białego Orła Koźmin, którzy w poszukiwaniu ligowych punktów wybrali się na obiekt przewodzącego stawce Płomyka Koźminiec. Lider bez trudu zdjął skalp z kolejnego przeciwnika.

    Drużyna Grzegorza Idzikowskiego notuje znakomity bilans spotkań przed własną publiką, wygrywając wszystkie sześć spotkań. Po potyczce z Białym Orłem statystyki lidera są jeszcze bardziej okazałe.

    Zespół z Koźmińca urządził sobie prawdziwą kononadę, rozstrzygając losy meczu w 22 minuty. Wówczas po uderzeniu Pawła Krysia z rzutu wolnego było już 3:0. Wcześniej Michała Grzelaka pokonywali Jacek Pacyński i Szymon Juszczak. Jeszcze przed zejsciem do szatni wynik podwyższył Daniel Kaczmarek.
    Płomyk był lepszy w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła i ani myślał poprzestać na zdobyciu czterech goli. W drugiej odsłonie strzelecki festiwal podopiecznych Idzikowskiego trwał w najlepsze. Piłkę do siatki Grzelaka dwukrotnie wpakował Tobiasz Kupczyk, swoją drugą bramkę strzelił Kaczmarek, a strzelaninę po bodaj najlepszej akcji spotykania, zakończył Maciej Paszek, który po rajdzie Pacyńskiego huknął pod poprzeczkę z 16. metrów.

    Zespół dowodzony przez Dariusza Maciejewskiego był w stanie odpowiedzieć jedynie kilkoma ofensywnymi wypadami. Po uderzeniach Dawida Kuczyńskiego i Jakuba Namysłowskiego futbolówka odbijała się od poprzeczki, ale nie przekraczała linii bramowej.

    Zawodnicy obu drużyn byli w zgoła odmiennych humorach. - Rozegraliśmy kolejny bardzo dobry pojedynek, dominując przeciwnika pod każdym względem – cieszył się obrońca Płomyka Łukasz Wawrocki. - Wygrana jest bardzo okazała, ale mogliśmy osiągnąć dziś dwucyfrową zdobycz bramkową. W tej rundzie prezentujemy się świetnie. Nic nie zapowiada, by miała nas dopaść zniżka formy. Nietęgą minę miał z kolei defensor Orzełków Mateusz Kubiak. - Co tu dużo mówić. Wystarczy słowo dramat. Piłkarze Płomyka wjeżdżali bocznymi sektorami jak w masło. Wszyscy jesteśmy przybici rozmiarami porażki. Mam jednak nadzieję, że szybko się otrząśniemy i w następnym meczu pokażemy, że potrafimy grać w piłkę.




  • Autor / Źródło: Daniel Borski, www.prasalokalna.pl
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .