JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali: Konrad Poroś
 Widzów:
 Żółte kartki:
 Czerwone kartki:
  • Z piekła do nieba i z powrotem

    Pojedynek Kasztelani z Koroną był starciem drużyn walczących o utrzymanie. Mecz miał kilka odsłon, a huśtawka nastrojów była znaczna. Decydujący cios zadany został w 93. min spotkania.

    Po zwycięstwie nad Stalą Pleszew humory w obozie Kasztelani dopisywały. Nastroje graczom z Brudzewa chcieli popsuć piaskowianie i mieli na to spore szanse. - Musimy zapomnieć o wysokiej porażce z Ostrovią i z wiarą w końcowy sukces przystąpić do najbliższego meczu - tłumaczył przed niedzielnym pojedynkiem trener Krzysztof Michalski. Wydawało się, że tym razem piaskowscy piłkarze sięgną po komplet punktów. Przede wszystkim Kasztelania strzela mało goli. Średnio jednego na mecz. Niska pozycja w tabeli to przede wszystkim pochodna niewielkiej siły rażenia zespołu z Brudzewa. Mogło się zatem wydawać, że piaskowianie nie mają się czego bać. Tym razem jednak stało się inaczej, a golkiper Korony aż cztery razy sięgał po piłkę do siatki. Po raz pierwszy po pół godzinie gry, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu wolnego gola zdobył Artur Bednarczyk. Tuż przed przerwą Koronie udało się jednak doprowadzić do remisu. Chwilę po zmianie stron goście objęli prowadzenie. Fantastycznym strzałem z rzutu wolnego popisał się Dawid Robak. Kiedy w 57. min padła bramka na 3:1 wydawało się, że piaskowianie wyjadą z Brudzewa z tarczą. Niestety piłkarze Michalskiego z minuty na minutę zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Miejscowi potrafili je wykorzystać i w efekcie w 70. min znów był remis. Wszystko wskazywało, że takim rezultatem zakończy się niedzielne spotkanie. Jednak prawdziwe tąpnięcie nastąpiło w ostatnich sekundach meczu. Gospodarze rozprawili się z Koroną w doliczonym czasie gry. Bohaterem meczu został Damian Witaszek, który w 93. min zdobył zwycięskiego gola. – Dla mnie to co się stało jest niezrozumiałe. Porażka w takich okolicznościach naprawdę boli. Tym bardziej, że Kasztelania to rywal, z którym walczymy o utrzymanie. Nie można jednak w tej sytuacji mówić o pechu, zabrakło po prostu boiskowego cwaniactwa - podsumował podłamany szkoleniowiec gospodarzy.

    Krzysztof Michalski trener Korony Piaski:

    W momencie kiedy zdobyliśmy trzecią bramkę przestaliśmy grać w piłkę. Nagle wszystko odwróciło się o 180 stopni. Nie wiadomo dlaczego w nasze poczynania wkradła się nerwowość. Do tego momentu graliśmy dobrze i wszystko układało się po naszej myśli. Nie możemy dopuścić do tego, żeby chwycił nas dołek. W najbliższym meczu musimy podnieść głowy i zrobić wszystko, żeby zapunktować.


    Michał Szymański trener Kasztelani Brudzew:

    Widać, że obecnie Korona jest słabszym zespołem niż jesienią. Mimo wszystko nie jest łatwo z wyniku 1:3 wyciągnąć na 4:3. Jednak w tej sytuacji cieszę się podwójnie, bo zwycięstwo w takich okolicznościach podnosi morale zespołu. Ta wygrana z pewnością podbuduje nas psychicznie. Teraz przed nami mecz w Koźmincu i jedziemy tam po zwycięstwo.

    źródło: Redaktor sportowy Łukasz Eisop
  • Autor / Źródło: Mariusz Kruchowski/Redaktor sportowy Łukasz Eisop
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .