JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali: Krzysztof Banasiuk , Robert Pawlicki, Janusz Tyrpin
 Widzów: 120
 Żółte kartki:
 Czerwone kartki:
  • W dzisiejszym meczu ligowym rozegranym w Ślesinie, LKS pokonał Dąbroczankę Pępowo 6:5. Przed meczem chyba nikt się nie spodziewał, że będziemy świadkami tak emocjonującego i pełnego grozy spotkania. Ślesińscy piłkarze już byli w niebie by po chwili trafić do piekła. Na szczęście podnieśli się z kolan i wrócili tam gdzie ich miejsce. Napięcia towarzyszącego dzisiejszemu spotkaniu nie powstydziłby się mistrz dreszczowców Alfred Hitchcock . Ale przejdźmy już do samego spotkania.

    Pierwsze kilkanaście minut meczu to chaotyczna gra piłkarzy obu zespołów. Tempo spotkania było bardzo wolne i rzadko zespoły stwarzały sobie sytuacje pod bramką przeciwnika. LKS najgroźniejszą sytuację stworzył sobie w 8 minucie za sprawą zawodnika gości, który wybijając piłkę sprzed bramki trafił nią w Krzysztofa Siedleckiego, a piłka przeleciała obok bramki.

    Dopiero w 22 minucie spotkania pojawiły się w tym meczu pierwsze emocje. Po dośrodkowaniu Łukasza Kujawy z rzutu rożnego piłka musnęła ręce bramkarza, odbiła się od poprzeczki i ponownie wyszła na rzut rożny. Stały fragment gry tym razem wykonywał Łukasz Pietrzak. Po jego dośrodkowaniu piłka spadłą na głowę Łukasza Kujawy, który strzałem z bliskiej odległości otworzył wynik spotkania.

    Minutę później groźnie zrobiło się pod ślesińską bramką. Po dalekim wyrzucie z autu piłka trafiła na 7 metr do zawodnika Dąbroczanki, jednak jego strzał został obroniony przez bramkarza LKS-u Tomasza Roszyka.

    W 25 minucie LKS prowadził już 2:0. Piłkę przed polem karnym otrzymał Paweł Bryzgalski. Ślesiński napastnik popisał się świetnym, prostopadłym podaniem do wbiegającego w pole karne Łukasza Pietrzaka. Ten nie zmarnował sytuacji sam na sam i strzałem w długi róg pokonał bramkarza Dąbroczanki Tomasza Dembskiego.

    Trzy minuty później ten sam zawodnik, pięknym strzałem w okienko z rzutu wolnego z 17 metrów zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Chwilę później ponownie Łukasz Pietrzak popisał się ładnym strzałem z woleja sprzed pola karnego po którym piłka przeleciała kilka centymetrów obok bramki.

    Mylił się ten kto myślał, że to już koniec emocji w tym spotkaniu. Od tego momentu w naszej drużynie coś się zacięło i to goście przejęli inicjatywę. Już w 35 minucie było 3:1. Jeden z zawodników gości został sfaulowany przed polem karnym. Do piłki ustawionej na 18-tym metrze podszedł Robert Norkiewicz i pięknym strzałem pod poprzeczkę pokonał Tomasza Roszyka.

    Dwie minuty później jeden z zawodników z Pępowa znalazł się w sytuacji sam na sam z Roszykiem, ale ślesiński bramkarz wyszedł zwycięsko z tej sytuacji. Jednak w 38 minucie było już 3:2. Po kolejnym dalekim wyrzucie z autu piłka trafiła na 7 metr do Roberta Norkiewicza, który pewnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Wynikiem 3:2 zakończyła się pierwsza połowa spotkania.

    W 52 minucie licznie zgromadzonych kibiców ogarnęło uczucie niedowierzania. Bo właśnie w tej minucie goście doprowadzili do remisu. Po akcji prawą stroną boiska piłkę spod końcowej linii boiska dośrodkował w pole karne jeden z zawodników gości. Futbolówka trafiła na 6 metr do Adriana Nawrota, który strzałem z pierwszej piłki zdobył wyrównującego gola. I tak z wyniku 3:0 zrobiło się 3:3.

    Po doprowadzeniu do wyrównania przewaga wciąż należała do gości. Już w 53 minucie Adrian Nawrot znalazł się w sytuacji sam na sam z Tomaszem Roszykiem, ale napastnik Dąbroczanki strzelił nie tylko obok bramkarza, ale także kilka centymetrów obok bramki.

    W 55 minucie zespół z Pępowa wyszedł na prowadzenie za sprawą Grzegorz Chorały, który strzałem z rzutu wolnego tuż przy słupku pokonał Tomasza Roszyka.

    Gdy wszystko wskazywało na to, że LKS tego meczu nie wygra to przyszła 63 minuta i przebudzenie ślesińskiego zespołu. Sygnał do ataku dał Paweł Bryzgalski, który wbiegł w pole karne i został powalony na ziemię przez obrońcę Dąbroczanki. Sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił występujący dzisiaj na pozycji środkowego obrońcy, Łukasz Kujawa.

    W 67 minucie kolejną bramkę mógł zdobyć Łukasz Pietrzak, ale jego strzał z ostrego kąta został w ostatniej chwili zablokowany przez obrońcę.

    W 70 minucie LKS odzyskał prowadzenie. Paweł Bryzgalski zagrał piłkę na lewą stronę do Łukasza Pietrzak. Ślesiński pomocnik wbiegł w pole karne i technicznym strzałem obok bramkarza zdobył swojego trzeciego gola w meczu.

    To jednak nie był koniec emocji w tym spotkaniu. Sędzia główny dzisiejszego meczu doliczył 5 minut do regulaminowego czasu gry. I to właśnie wtedy wszyscy zgromadzeni na ślesińskim stadionie przeżyli horror.

    W 94 minucie piłka została zagrana z autu w pole karne ślesinian. Tomasz Roszyk wychodząc do piłki popchnął najpierw zawodnika gości i sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Grzegorz Chorała.

    W ostatniej minucie doliczonego czasu gry zdarzyło się coś, w co nie wierzyli już nawet najwięksi optymiści. Po faulu na jednym z zawodników LKS-u sędzia podyktował rzut wolny. Piłkę z własnej połowy zagrywał Łukasz Kujawa. Futbolówka doleciała na 7 metr przed bramką gości gdzie znalazł się Jakub Koszela, który strzałem głową zdobył zwycięską bramkę i po chwili utonął w ramionach swoich kolegów. Po kilku sekundach sędzia zakończył to spotkanie i kolejne zwycięstwo ślesińskiej drużyny w IV lidze stało się faktem.



    W dzisiejszym meczu mięliśmy także do czynienia z (nazwijmy to po imieniu) chamskim zachowaniem jednego z członków Dąbroczanki Pępowo. W 55 minucie meczu z ławki rezerwowych gości został odesłany na trybuny tzw. menadżer zespołu z Pępowa, który w niecenzuralnych słowach komentował pracę sędziów. Ten Pan obrażał także ławkę rezerwową LKS-u i spikera używając w tym celu niecenzuralnych słów i gestów, których nie warto w tym miejscu opisywać. Podobne zachowania zostały opisane po ostatnim meczu Dąbroczanki z Gołuchowem. Dla takich osób nie powinno być miejsca na ławkach rezerwowych.
  • Autor / Źródło: Bartosz Braciszewski / lks-slesin.futbolowo.pl
Fotorelacja:
Autor / Źródło: Bartosz Braciszewski / lks-slesoin.futbolowo.pl
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .