JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali: Konrad Poroś , Dariusz Smolarek, Marcin Szcześniak
 Widzów:
 Żółte kartki:
 Czerwone kartki:
  • Po ostatnim, efektownym zwycięstwie nastroje w zespole Mieszka zdecydowanie się poprawiły. Mieliśmy nadzieję. że będzie to miało odzwierciedlenie na boisku i że gnieźnianie ponownie wywalczą komplet punktów. Niestety, piłkarze Mieszka Gniezno rozpoczęli mecz z Czarnymi Wróblewo bardzo pechowo goście już w 1 minucie spotkania objęli prowadzenie.

    Czarni Wróblewo już po pierwszej akcji prowadzili 1:0. Piłkę zmierzającą poza linię końcową starał się zablokować Filip Huebner. Niestety, sędzia zadecydował, że to on ostatni dotknął futbolówki i goście wykonywali rzut rożny. Z precyzyjnie dośrodkowaną piłką minął się bramkarz Mieszka, Patryk Szafran a pozostawiony bez opieki zawodnik gości strącił piłkę głową do bramki Gnieźnian. Biało-niebiescy ruszyli do odrabiania strat. Stworzyli sobie kilka doskonałych sytuacji do zdobycia bramki, jednak gościom sprzyjało szczęście. W 16 minucie Błażej Matysiak minął obrońcę i uderzył w stroną bramki Czarnych. Piłkę w ostatniej chwili zablokował obrońca gości. Sędzia zamiast wskazać na rzut rożny nakazał wznowienie gry od bramki. Ta sytuacja wzbudziła wiele sportowej złości w szeregach Mieszka, bo kolejne dwie minuty to prawdziwy szturm na bramkę Czarnych. Pomimo kilku uderzeń w światło bramki goście tylko w dla siebie wiadomy sposób 4 razy wybijali ją z linii bramkowej. Gnieźnianie chociaż zmęczeni, nie rezygnowali z walki. Po kilku spokojniejszych minutach, w których gra prowadzona była w środkowej części boiska ponownie ruszyli do ataków. W 44 minucie ponownie efektownym rajdem popisał się Błażej Matysiak. Był faulowany, zdaniem wielu obserwatorów w polu karnym. Sędzia faul odgwizdał, ale nakazał wykonanie rzutu wolnego sprzed pola karnego. Dawid Radomski uderzył bardzo mocno ale piłka trafiła w głowę obrońcy. Po wznowieniu gry Gnieźnianie przeprowadzili ostatnią akcję w pierwszej połowie. Wrzuconą piłkę w pole karne Tomasz Bondyra w potwornym zamieszaniu zdołał umieścić w bramce Czarnych i doprowadził do wyrównania. Nadzieje na zdobycie kompletu punktów odżyły. W drugiej części spotkania gra się wyrównała. Goście w 65 minucie byli bliscy zdobycia bramki ale tym razem czujni byli obrońcy Mieszka i wybili zmierzającą do bramki piłkę. W miarę upływu czasu było widać, że biało-niebieskich sporo sił kosztowało odrabianie strat i w ostatnich minutach meczu coraz częściej atakowali Czarni. Ostatnie minuty były bardzo nerwowe. Gra się zaostrzyła a piłkarze obu zespołów coraz odważniej atakowali bramkę rywala. Taka wymiana, chociaż nie zakończyła się zdobyciem bramki z pewnością spodobała się przybyłym kibicom. Piłkarzom Mieszka należą się brawa za walkę i ogromne zaangażowanie od pierwszej do ostatniej minuty. Pomimo, że nie udało się zdobyć trzech punktów gra biało - niebieskich mogła się podobać. Mieszko Gniezno - Czarni Wróblewo 1:1.
  • Autor / Źródło: mieszko-gniezno.pl
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .