JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali:
 Widzów:
 Żółte kartki: Dominik Marcinkowski, Michał Marciszak, Grzegorz Michalak oraz Paweł Świtała, Dawid Cieślak, Bartłomiej Nowak
 Czerwone kartki:
  • Sześć lat z okładem piłkarscy kibice musieli czekać na czwartoligowe derby pleszewskiego powiatu. Ostatni tego typu mecz rozegrany został 18 maja 2002 roku. Ówczesny Rolbud OSiR Pleszew przegrał wtedy na własnym boisku z LKS-em Gołuchów 1:4. Gołuchowianie grają na czwartoligowym froncie bez przerwy, ale dopiero teraz doczekali się rywala z Ziemi Pleszewskiej. BS Raf-Pak Płomyk przyjechał w niedzielę do Gołuchowa, spoglądając na przeciwników z samego czuba tabeli i tak zostanie przynajmniej do najbliższego weekendu. Podopieczni Michała Kosińskiego może nie zagrali rewelacyjnie, ale i tak zwyciężyli gołuchowian jak najbardziej zasłużenie. Początek meczu nie zapowiadał takiego rozwoju wypadków. Gra była dość wyrównana, a lepsze okazje na strzelenie bramek mieli gospodarze. Już w 9’ Mateusz Szkudlarski omal nie wykorzystał dośrodkowania Dominika Marcinkowskiego. Jego „główkę” Karol Zaborowski z kłopotami wybronił. Jeszcze lepszą okazję zmarnował wspomniany już Marcinkowski, który otrzymał prostopadłe podanie od Damiana Burzyńskiego, ale chybił, mając przed sobą wyłącznie golkipera Płomyka. Nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić. W 40’ Paweł Świtała idealnie zacentrował piłkę z rzutu rożnego na głowę Dawida Cieślaka i Marcin Żółtek skapitulował. Po przerwie widzowie spodziewali się nawałnicy ze strony LKS-u. A tu niespodzianka, bo na murawie rządzili gracze z Koźmińca. Miejscowa publiczność ożyła tylko raz. Rzut wolny egzekwował Grzegorz Kuś, piłka, odbita przez obrońców, trafiła tuż przed linią pola karnego pod nogi Dariusza Smolińskiego. Uderzenie defensora LKS-u Karol Zaborowski zdołał jednak sparować. Na więcej defensywa Płomyka nie pozwoliła. To piłkarze z Koźmińca byli bliżsi wbicia kolejnych goli. Dwójkowa akcja Witolda Mrowińskiego i Dawida Cieślaka powstrzymana została dopiero fenomenalną interwencją Marcina Żółtka. Kontuzjowany w starciu z bramkarzem „Cieszyn” do gry już nie powrócił. Zastąpił go Damian Baran, który większą część pojedynku obejrzał z ławki rezerwowych. W doliczonym przez sędziego czasie gry piłka dośrodkowana przez Krzysztofa Matuszaka odbiła się od słupka. Końcowy gwizdek widzowie przyjęli z ulgą, gdyż w derbowym pojedynku spodziewali się dużo większych emocji. Cóż, z dużej chmury mały deszcz. - Mieliśmy dzisiaj zbyt mało atutów, by osiągnąć korzystny wynik. Sama ambicja to za mało – stwierdził po meczu trener LKS-u Zbigniew Sadowski. - Przypuszczałem, że wygra ten, kto pierwszy strzeli bramkę i tak się stało. Znakomicie zrealizowaliśmy założenia taktyczne, szczególnie w grze obronnej – uznał z kolei trener Płomyka, Michał Kosiński.

    źródło: Piotr Hain - Życie Pleszewa

  • Autor / Źródło: Mariusy Kruchowski-Piotr Hain - Życie Pleszewa
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .