JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali: Masaaki Toma (Japonia)
 Widzów: 20556
 Żółte kartki: Sierhyj Krywiec - Marek Zieńczuk, Paweł Nowak, Tomasz Dawidowski.
 Czerwone kartki:
  • Lech Poznań pokonał Lechię Gdańsk 2:0 (0:0) w meczu 13. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. Było to pierwsze zwycięstwo Kolejorza w lidze pod wodzą nowego szkoleniowca - Jose Marii Bakero.

    Pierwsza połowa w wykonaniu piłkarzy Lecha nie pozwalała poznańskim kibicom optymistycznie myśleć o wyniku. Gospodarze przeważali, ale nie byli w stanie przedrzeć się przez obronę Lechii. Dodatkowo w pierwszym kwadransie to Lechia Gdańsk była zdecydowanie groźniejszą ekipą.

    Kolejorz rytm znalazł dopiero w ostatnich minutach pierwszej połowy, gdzie prym w ofensywnych poczynaniach Lecha wiódł Sławomir Peszko. Efektu w postaci gola jednak nie było. W ramach ciekawostki należy nadmienić, iż spotkanie poprowadził tercet japońskich arbitrów, z głównym - Masaaki Tomą na czele.

    Po przerwie obie drużyny ruszyły do wymiany ciosów. Bardzo blisko wyprowadzenia swojej drużyny na prowadzenie był Artjoms Rudnevs, ale Łotysz przestrzelił głową z ok. 6 metrów. Kilka minut później kibice gospodarzy mogli odetchnąć z ulgą. Szybki kontratak Kolejorza sprawił, iż po podaniu Jakuba Wilka w sytuacji "sam na sam" z Sebastianem Małkowskim znalazł się Sławomir Peszko. Skrzydłowy Lecha uderzył precyzyjnie z pierwszej tuż przy prawym słupku i w 52. minucie piłka po raz pierwszy zatrzepotała w siatce.

    Zawodnicy z Poznania z każdą minutą nabierali tempa i groźnie atakowali bramkę rywali. Dużo ożywienia wniósł wprowadzony w przerwie Siarhyj Krywiec. To właśnie Białorusin w 58. minucie świetnie dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Rudnevsa, a ten drugi z kilku metrów wpakował futbolówkę do siatki.

    Na kwadrans przed końcem spotkania Krywiec sam mógł strzelić gola, ale jego "bomba" z 30 metrów odbiła się od poprzeczki i spadła przed linią bramkową. Okazje na podwyższenie wyniku miał także Joel Tshibamba, który bardzo dobrze urwał się obrońcom, ale z siedemnastu metrów nieskutecznie próbował lobować Małkowskiego i piłka o metr minęła lewy słupek bramki Lechii. Ciężkie dni przeżywa w Kolejorzu kongijski piłkarz, którego witały gwizdy poznańskiej publiczności, gdy zmieniał Rudnevsa.

    Lech już na sporym "luzie" do końca spotkania kontrolował poczynania na murawie i zasłużenie wygrał 2:0. To pierwsze ligowe zwycięstwo mistrzów Polski pod wodzą Hiszpana Jose Marii Bakero.

    Po meczu powiedzieli:

    Trener Lechii Tomasz Kafarski: "Z przebiegu meczu zasłużone zwycięstwo Lecha. Nam się gra nie układała, brakowało dokładności i ostatniego podania. Musimy się pozbierać i następny mecz wygrać. Spotkanie mogło mieć inne oblicze, gdybyśmy grali tak jak zakładałem. To tylko momentami była Lechia, którą chciałem zaprezentować w Poznaniu. Przez większość czas tej drużyny nie poznawałem. Mamy cel zająć miejsce w pierwszej szóstce i o to walczymy".

    Drugi trener Lecha Ryszard Kuźma: "Myślę, że Lech zagrał tak jak w drugiej połowie meczu z Polonią Warszawa. Grał równo przez cały mecz, panował nad tym co się na boisku dzieje. Musieliśmy się natrudzić, aby strzelić pierwszą i drugą bramkę. Jakbyśmy byli skuteczniejsi to powinniśmy wygrać troszeczkę wyżej. Lechia to jedna z najładniej grających drużyn w Polsce i wcale tak łatwo nie było".
  • Autor / Źródło: sport.onet.pl
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .