JarderSport
  • Strona główna
  • Informacje
  • Rozgrywki
    • Rozgrywki
    • Sędziowie
    • Transfery
  • Związki
    • WZPN Poznań
  • Wokół piłki
    • Sparingi
    • Statystyki ligowe
    • Wielkopolski ranking
  • Serwis
    • Redakcja
    • Kontakt
    • Reklama
    • Współpraca
    • Uzupełnij dane
      • Dane klubu
      • Dane zawodnika
      • Dane trenera
      • Dane sędziego
  • Szukaj
Relacja: - , sezon
Kolejka: - Data: 0.0.
-
Strzelcy: 
 Sędziowali:
 Widzów:
 Żółte kartki:
 Czerwone kartki:
  • W rozegranym w Przyprostyni meczu na szczycie gr. 4 B-klasy, Inter Zdrój pokonał miejscowy Płomień 1-0 (0-0). Bramkę na wagę trzech punktów i awansu na pozycję lidera strzelił w 75 minucie spotkania Karol Grzelewski.



    Dzisiejszy mecz należał do tych z kategorii o 6 punktów. Zwycięstwo gospodarzom dałoby w zasadzie spokojny okres przygotowawczy przed rundą wiosenną, Interowi zaś, awans na pozycję lidera rozgrywek. Nikogo nie trzeba było zatem szczególnie na to spotkanie mobilizować.
    Początek meczu stał pod znakiem walki w środku pola, a także badaniem na coś dziś stać przeciwnika. Pierwsi do głosu doszli jednak gospodarze, którzy wobec fatalnego stanu boiska od początku nastawili się na posyłanie długich piłek do rosłych napastników. Na szczęście bardzo dobrze dysponowani dziś nasi obrońcy nie pozwalali gospodarzom na dochodzenie do czystych sytuacji strzeleckich. Wyjątkiem jednak była sytuacja z 25 minuty spotkania. Z prawej strony na wysokości pola karnego aut wykonywali gospodarze, walkę w powietrzu wygrał zawodnik miejscowych i przedłużył ją w pole karne, a tam stojąc tyłem do naszej bramki napastnik Płomienia B Maciej Wawrzyński oddał niesygnalizowany strzał z pół obrotu. Na szczęście zmierzającą do bramki futbolówkę sparował na rzut rożny Bartek Koza. Z czasem jednak i Inter zaczął zagrażać bramce Płomienia B. Na uwagę w szczególności zasługuje akcja, którą rozegrał Darek Koza z Filipem Banachem. Ten pierwszy zagrał prostopadłą piłkę do Filipa, który minął bramkarza, ale niestety ze względu na zbyt ostry kąt nie udało się już oddać strzału na bramkę Płomienia B. Niezłą sytuację miał również nasz etatowy strzelec Dawid Kubis, ale niestety po dośrodkowaniu z prawej strony nieczysto uderzył głową w piłkę i ta minęła bramkę. Do gwizdka sędziego kończącego I połowę żadnej z drużyn nie udało się już stworzyć sytuacji, po której mógł paść gol.
    Drugą część meczu lepiej także zaczął Płomień B, bardzo często posyłając długie piłki w nasze pole karne. Wszystkie one jednak (z resztą jak przez całe spotkanie) padały łupem obrońców. Pomiędzy 50 a 70 minutą spotkania zarysowała się lekka przewaga Interu, której niestety nie potrafiliśmy udokumentować bramką. Po raz kolejny jednak z pomocą przyszli rezerwowi. Na boisku zameldowali się Kamil Nadobnik i Karol Grzelewski, którzy wnieśli sporo ożywienia w naszej grze. Ten pierwszy już kilka minut po wejściu na boisko oddał mocny strzał z okolic 25 metra, piłka jednak minęła bramkę. Ostatnie 20 minut gry to już przewaga Płomienia B, który co raz bardziej zbliżał się do bramki strzeżonej przez Bartka Kozę. Inter nastawił się na grę z kontrataku, która jak się okazało przyniosła nam zwycięstwo. Wzorcowo przeprowadzone wyjście z własnej połowy, szybkie zgranie piłki do Filipa, a następnie do wychodzącego na dobrą pozycję Karola Grzelewskiego wystarczyło do rozmontowania obrony Płomienia B. Około 25 metrów przed bramką Karol zdecydował się na strzał (życia?), po którym piłka wpadła do bramki w prawym górnym jej rogu. W tym momencie w naszym obozie zapanowała ogromna radość, lecz do pełni szczęścia brakowało jeszcze 15 minut. To co działo się pod naszą bramką w ostatnim kwadransie spotkania można nazwać tylko „obroną Częstochowy”. Z rzadka udawało nam się wyjść z piłką z własnej połowy, a gospodarzom bardzo zależało na doprowadzeniu do wyrównania. Na szczęście do końca meczu Bartek Koza zachował czyste konto i mogliśmy cieszyć się z kolejnego zwycięstwa.

    Leszek Radwan: Dziękuję chłopakom, że jako jedynym dziś zależało im na otworzeniu autobusu! Szczerze to przyznam, że skoro w B klasie są ekipy, które stosują włoskie Catenaccio to jak taka liga ma być dla i tak niewielkiej ilości widzów! Komu ma to sprawiać przyjemność! Rozumiem radość Interu, bo zainkasowali 3 pkt. i gratulacja im za to, ale o stylu to teraz można tylko powiedzieć ponieważ potem tylko wynik pójdzie w świat! Chłopaki próbowali zachęcić gości do gry, ale zainteresowani byli oni tylko i wyłącznie obroną swojej twierdzy. Ilość bramek Interu przed meczem już sugerowała ich "styl" także nie liczyliśmy na grę "piłką"!
    Szczerze to wolę przegrywać 7-6 niż 1-0 po takiej grze i z takim "włoskim" przeciwnikiem. Co z tego, że skutecznym (powiedzą niektórzy). Moi zawodnicy zapomnieli w całym meczu tylko o jednej rzeczy do zrobienia i to się zemściło!

  • Autor / Źródło: Borek & www.interzdroj.com
Oferta
Reklamuj sie na JarderSport
Facebook
"; ?>
  • 2002 - 2026 JarderSport: Contact. Всі права захищені
    e winner to marka zaufanego polskiego bukmachera z transparentnym regulaminem i szybką wypłatą wygranych. Zarejestruj się na e winner.
    .